Przyczyn zaburzeń psychicznych w historii jest bardzo wiele, zaczynając od drobnych najczęściej urazów, udarów, miażdżycy naczyń mózgowych, guzów mózgu (złośliwych bądź łagodnych), uszkodzeń o charakterze chirurgicznym, stanów zapalnych oraz zatruć. Zaburzenia te mogą wynikać między innymi z długotrwałej bezsenności, histerii, nerwobóli lub po prostu z rozwijającej się choroby Parkinsona, padaczki, choroby Alzheimera, choroby Wilsona, toczenia układowego, schizofrenii, stwardnienia rozsianego, demencji czy rozmaitych stanów otępienia. Odpowiednia forma leczenia powinna być jednak poprzedzona fachową diagnozą neuropsychologiczną, a samo leczenie na ogół dwutorowe, eliminujące pojawiające się przyczyny i łagodzące objawy, obowiązkowo łączone z dobrą psychoterapią.
Warto zaznaczyć, że z pojawiającymi się w naszym życiu chorobami układu nerwowego można także walczyć w sposób naturalny, zażywając znane od wieków zioła, a następnie tworzone z nich mieszanki, preparaty bądź herbaty. O stosowaniu ziół na ludzkie dolegliwości pisał w historii medycyny między innymi ojciec Klimuszko (1905 – 1980), wybitny zielarz (wyczuwający „mowę roślin”), duchowny, autor wielu książek, parapsycholog, jasnowidz, wspomniany z resztą w artykule sprzed roku.
Czytaj także: http://oldzdrowie.naturegarden.pl/2024/11/28/mieszanki-ziolowe-o-klimuszki/
O. Klimuszko w swoich książkach poruszał wiele zagadnień związanych z ludzkim zdrowiem, nadmieniając, iż bez sprawnego umysłu, na nic tak naprawdę ludzkie życie. Nie odkrył on oczywiście w tej materii zupełnie nic nowego, gdyż rozwijające się latami choroby układu nerwowego, a nieprzerwanie związane z tak kruchą, ludzką psychiką, są już dzisiaj swoistą epidemią, głównie w krajach wysoko ukształtowanych.
Klimuszko, podobnie jak jego poprzednicy, uznał schizofrenię za bardzo groźną chorobę związaną z ludzką psychiką, której okres występowania, nasilenie oraz przerwy, wynikają z prowadzonego przez chorego żywota. O ile osoby poddane temu zaburzeniu, zmagają się z wieloma konsekwencjami wynikającymi z tejże choroby, tak na ogół są oni ludźmi z ogromną spostrzegawczością, dość dużą inteligencją (wynikająca z szybkiego łapania informacji) czy wyróżniający się logicznym myśleniem. Schizofrenię oczywiście warto leczyć głównie silnymi farmaceutykami (psychotropami), ale leczenie śmiało można uzupełnić odpowiednio dobranymi ziołami. Klimuszko na owe schorzenie zalecał więc mieszanką (po 50g każdego składnika) złożoną z liści rozmarynu (rozmaryn stosowany jest od lat w aromaterapii), kwiatu tarniny (stabilizującym emocje), szyszki chmielu (zmniejszającym zaburzenia lękowe), liści melisy (łagodzącym stany napięcia nerwowego np. w formie herbaty), kwiatu lawendy (wspomagającym zasypianie, uspokajanie chorego), korzenia kozłka (umniejszającym objawy nadmiernego stresu, nerwicy), korzenia łupianu (jako herbatka na dobry sen dla nerwowo chorych), ziela dziurawca (aktywne składniki – hyperycyna, wpływają na poziom serotoniny, dopaminy i innych neuroprzekaźników, które regulują nastrój), korzenia arcydzięglu (w przypadku wyczerpania psychicznego), liści ruty (historycznie zawierającym właściwości uspokajające i dobrze wpływającym na zdrowie psychiczne) oraz koszyczków rumianku (podobnie jak kilka innych ziół, są one bardzo dobre w formie herbatki ziołowej, pozytywnie oddziałowującej na nerwowo chorych). Dodatkowo Klimuszko preferował przy schizofrenii, aby chory pił i zażywał ziołowych kąpieli z uprzednio wspomnianych ziół, a także, na ile to możliwe, często bywał w lesie i nad morzem,
Epilepsja, określana padaczką, to przewlekła choroba neurologiczna (diagnozowana na ogół u młodych), wymagająca bardzo specjalistycznego leczenia, znana z takich objawów jak drgawki, halucynacje, zaburzenie zmysłów, dezorientacja i finalnie utrata przytomności, w wyniku nadchodzącego ataku. Podobnie jak w przypadku mieszanki na wspomaganie leczenia schizofrenii, o. Klimuszko również zalecał tutaj proporcje ziół po 50 g, nakreślając, że w przypadku padaczki najlepiej wpasowuje się kora wierzby (o właściwościach zbliżonych do aspiryny), liści pokrzywy (łagodzące nadmierny stres), ziele ruty (na stany nerwowe, łagodzenie rozkojarzenia), liście melisy (działanie relaksujące), kwiat lawendy (uspokajający), korzeń łopianu (herbatka na dobry, nieprzerwany sen), szyszki chmielu (łagodzenie depresji, zaburzeń lękowych), korzenia kozłka (na przerywany sen, depresję, napięcia), koszyczka rumianku (poprawiający jakość snu – forma np. herbaty), ziela dziurawca (łagodzący objawy depresji, zaburzeń) i liści orzecha włoskiego (podobnie jak i garść orzechów, o działaniu antydepresyjnym). Wszystkie elementy mieszanki warto było ze sobą zmieszać, nabierać łyżkę mieszanki, którą następnie należało zalewać w szklance wrzątkiem i odczekać 3 godziny. Taką miksturę było spożywać 3 razy dziennie przez kolejne 3 dni przed posiłkiem. Prócz tego polecał on także kąpiele złożone z kory wierzby, owocu jałowca, kłączy tataraku oraz liści pokrzywy, których to składniki kazał wymieszać i do jednorazowej kąpieli dodawać 7 łyżek mieszanki, uprzednio zalewając ją 2 litrami wody. Gotową mieszankę polecał odłożyć na 30 minut, wlać do wanny i kąpać się w niej przez 15 minut, najlepiej co drugi dzień. Aby zachować zdrowie, jak zapisał Klimuszko, warto było ową kurację stosować przez 3 miesiące.
Autor ziołowych mieszanek, tworzonych latami, wielokrotnie w swoich dziełach powtarzał, że wszystkie jego receptury nie są w 100% jedynym, niezastępowalnym środkiem leczenia, a jedynie bardzo zdrowym dodatkiem do odpowiedniego leczenia syntetycznego, prowadzonego przez specjalistów. Każdą jednak z podanych w swoich dziełach mieszanek łatwo można dzisiaj dostosować do swoich potrzeb, przestrzegając wyznaczonych do poszczególnych schorzeń porad.
Klimuszko, na przestrzeni dekad w historii polskiej medycyny, był bez wątpienia bardzo wybitną personą, znaną od lat w Europe, który był autorem ponad 130 receptur ziołowych, niejednokrotnie ułatwiających ludziom życie, a zniechęconych do tradycyjnych metod leczenia w wielu dolegliwościach. Nie bez powodu uważa się, że twórczość o. Klimuszki jest tak chętnie czytana, również w XXI wieku.
Agnieszka Banaś
Redaktor prowadzący, dziennikarka tematyki zdrowia, uroda i wellness.